Środa, 7 grudnia 2016 r.

Imieniny: Ambrożego, Marcina KONTRAST

Partner serwisu:

FELIETON: Piżama a biały kołnierzyk

Kategoria: Krótko na temat
Rafał Ruta, specjalista ds. produkcji kontraktowej, Przedsiębiorstwo Farmaceutyczne Jelfa S.A. | 19.07.2016

Osoby które dobrze się ubierają, potwierdzą, że estetyka stroju własnego i współpracowników wpływa na atmosferę w pracy. Dlaczego jednak „ładny wygląd” ma być zarezerwowany tylko dla pracowników administracyjnych? Uważam, że jedną z przyczyn demoralizujących i demotywujących podziałów w zakładzie farmaceutycznym – na „administrację” i „produkcję” – może być właśnie nieprzywiązywanie uwagi do estetycznej i społecznej roli stroju u pracowników produkcyjnych. Sam fakt, że w wielu firmach wciąż pracuje się w „piżamach”, sprawia, że pracownicy są traktowani jak „gorsza klasa społeczna”, ale i sami mają „motywację”, żeby tak się czuć. A te dwa procesy wzajemnie się „nakręcają”.

Najczęściej dzieje się to podświadomie. Nie jest przecież tak, że większość „białych kołnierzyków” świadomie uważa swoich kolegów w „niebieskich kołnierzykach” za gorszą odmianę pracowników. Przy takim postawieniu sprawy, strój roboczy może wpływać nie tylko na wydajność i bezpieczeństwo pracy. Estetyczny strój, w którym czujemy się jak człowiek, kształtuje wewnętrzną motywację i poczucie własnej wartości, a w rezultacie – poprawia relacje międzyludzkie i wpływa na efektywność organizacji jako całości. Nie bez przyczyny rzeczywiste i fikcyjne państwa totalitarne stawiały na uniformizację obywateli, których stroje często fasonem i kolorem przypominały worki na ziemniaki. Jak człowiek ubrany w coś takiego mógł czuć się dumny z samego siebie? Ludzie dosłownie tracili poczucie indywidualności i sami stawali się jak te bezkształtne szmaty – pozwalali władzom robić ze sobą, co tylko chciały.

Na pewno większość z nas spotkała się z sytuacją, kiedy po raz pierwszy zobaczyliśmy kogoś „wizytowo” ubranego. Osoba ta mogła wydać nam się wtedy innym człowiekiem! Potwierdzają to programy z gatunku „metamorfoza”, w których uczestnicy nie tylko uczą się lepszego stylu ubierania, ale i odzyskują pewność siebie, poczucie wartości, umiejętność nawiązywania relacji. Ubiór jest częścią naszej tożsamości. Szkoda, że wiele osób traktuje ubiór roboczy tylko jako „narzędzie”. Jestem przekonany, że profesjonalna stylistyczna przemiana – przeprowadzona jako nowe podejście do strojów roboczych – mogłaby być dla pracowników świetną formą motywacji i budowy tożsamości organizacji przemysłowej.

Podczas tegorocznej Wiosennej Konferencji Farmaceutycznej. Optymalizacja i Efektywność byłem uczestnikiem wycieczki technicznej do Olimp Laboratories. Pracownicy tej firmy mieli wspólny element stroju – na białych laboratoryjnych ubraniach, które były oczywiście czyste, gustownie skrojone i estetyczne, każdy dział miał swój wyróżnik w postaci kolorowej „ikony”, znajdującej się w okolicach serca, np. kontrola jakości – granatową kolbę. Był to piękny przykład wysmakowanego minimalizmu, który ładnie wygląda, a dodatkowo buduje tożsamość – zarówno firmową, jak i w ramach działów.

Wizerunek firmy to nie tylko produkty i ich pozycja na rynku, doświadczeni fachowcy, certyfikaty i inne „poważne” rzeczy. Oczywiście – te rzeczy są najważniejsze dla bezpośrednich partnerów biznesowych i odbiorców, ale przecież wizerunek kierujemy nie tylko na zewnątrz. Myślę, że odpowiednia jest tu analogia  do wyglądu osobistego. Chyba dla każdego z nas istotne jest, jak postrzegają nas inni: współpracownicy,
rodzina, a nawet nieznajomi na ulicy. Chcemy prezentować się jak najlepiej. Ale czy można prezentować
dobry wizerunek dla innych, jeżeli nie jesteśmy atrakcyjni dla samych siebie? W takim przypadku można najwyżej poudawać i robić dobrą minę do złej gry. Zupełnie inaczej jest postrzegany człowiek lubiący i akceptujący siebie, promieniujący dobrą energią – czy nie tacy ludzie są najbardziej atrakcyjni towarzysko, społecznie, a nawet fizycznie?

Dlaczego poruszam wzniosłe aspekty psychologii motywacji, kiedy mowa jest o czymś tak „przyziemnym” jak ubiór roboczy? Dlatego, że podobnie widzę rolę „zbiorowego autowizerunku” w organizacji. Skoro osoba podobająca się sobie jest atrakcyjniejsza dla innych, to organizacja, której pracownicy podobają się
sobie, także będzie atrakcyjniejsza na zewnątrz. W tym oczywiście musi dopomóc firma, wybierając (a nawet
projektując) ładne i estetyczne stroje robocze. Wbrew temu, jakiego słowa użyłem kilka zdań wcześniej,
strój nie jest przyziemną sprawą. Nie odziewajmy zatem pracowników produkcji w piżamy. Pozwólmy im czuć się w pracy atrakcyjnie, a przełoży się to na atrakcyjność naszej organizacji.

Felieton został opubliowany w numerze 3/2016 czasopisma "Przemysł Farmaceutyczny"

Na skróty

© 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. BMP'      O nas   Reklama   Newsletter   Polityka prywatności   Kontakt

Realizacja: Marcom Interactive
Newsletter BMP

Najważniejsze informacje ukazujące się w naszym portalu mogą otrzymać Państwo na skrzynkę e-mail za pomocą naszego bezpłatnego newslettera. Aby go zamówić prosimy wpisać swój adres e-mail w poniższym polu. Zapraszamy!

Polityka prywatności
Akceptuję
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.