Partner serwisu
10 marca 2017

PiS i PSL przeciw odrzuceniu projektu "apteka dla aptekarza"

Kategoria: Z życia branży

Posłowie PiS i PSL opowiedzieli się w czwartek za dalszym procedowaniem projektu "apteka dla aptekarza", którego odrzucenie rekomenduje komisja nadzwyczajna ds. deregulacji. Przeciw projektowi są kluby PO, Nowoczesna i Kukiz'15, które krytykują m.in. tryb i okoliczności jego przygotowania.

PiS i PSL przeciw odrzuceniu projektu "apteka dla aptekarza"

Poselski projekt nowelizacji Prawa farmaceutycznego przewiduje, że nową aptekę mógłby otworzyć tylko farmaceuta (albo spółka, której partnerami są wyłącznie farmaceuci). Ponadto apteki musiałoby dzielić przynajmniej 500 metrów, a pozwolenia na otwarcie nowej placówki będą wydawane tam, gdzie na już istniejącą aptekę przypada więcej niż 3 tys. osób (liczba mieszkańców nie będzie miała znaczenia, jeśli odległość nowej apteki od istniejącej będzie większa niż 1000 m). Projekt dotyczy jedynie nowo otwieranych aptek.

Członkowie komisji nadzwyczajnej ds. deregulacji opowiedzieli się za odrzuceniem poselskiego projektu, "jednocześnie rekomendując włączenie jego założeń w toczące się aktualnie w ministerstwie zdrowia prace nad dużą nowelizacją Prawa farmaceutycznego".

– W ocenie komisji projekt wzbudza wiele kontrowersji w szerokim zakresie, głównie w obszarze wpływu regulacji na rynek hurtowy i detaliczny leków – powiedział Michał Cieślak (PiS), przedstawiając sprawozdanie komisji. Poseł ocenił, że projekt może zmniejszyć swobodę konkurencji, doprowadzić do istotnego wzrostu cen leków i nie zapobiega nielegalnemu wywozowi leków z Polski. Powiedział, że projekt nie uwzględnia – głównych i najważniejszych uczestników rynku, czyli hurtowni, które odgrywają istotną rolę w polityce cen. Proponowane regulacje dopuszczają obawę, że w Polsce aptekę będzie mógł otworzyć farmaceuta obywatel innego państwa, a nie będzie mógł otworzyć apteki polski przedsiębiorca – dodał Cieślak.

Tomasz Latos (PiS) powiedział, że "z ogromnym zdumieniem" przyjął decyzję komisji o odrzuceniu projektu. Poseł zwracał uwagę, że obecnie coraz więcej małych, prywatnych aptek jest likwidowanych, a w ich miejsce powstają duże sieciowe apteki.

Oceniał, że na rynku powinny funkcjonować zarówno apteki sieciowe, jak i małe apteki prywatne, – bo to warunkuje pewne zróżnicowanie i zdrową konkurencję. Jeżeli rynek zostanie zdominowany przez 2, 3 czy nawet kilka podmiotów, wtedy już nie będzie konkurencji, wtedy dopiero będzie dyktat monopolisty – powiedział. Poinformował, że klub PiS jest za ponownym skierowaniem projektu do komisji ds. deregulacji, a także do komisji zdrowia.

Poseł Jan Łopata (PSL) zapowiedział, że jego klub również będzie przeciwny odrzuceniu projektu.

– Uważamy, że jest to bardzo ważna, potrzebna ustawa i - nie czekając na całościowe uregulowanie Prawa farmaceutycznego, nad którym prace mogą potrwać jeszcze długie miesiące - chcemy nad tym projektem pracować – powiedział. Ocenił, że należy zatrzymać "trend degradacji zawodu farmaceuty". – Może warto zastanowić się nad zmianą charakteru apteki jako sklepu, na gabinet farmaceutyczny, poszerzający ofertę z daleko idącą pomocą pacjentowi? – proponował Łopata.

Wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda powiedział, że projekt poselski wpisuje się założenia dużej nowelizacji Prawa Farmaceutycznego przygotowywanej przez ministerstwo. Ocenił, że jej procedowanie może potrwać jeszcze ok. 6-9 miesięcy, a projekt poselski może być w tym czasie "ustawą osłonową", która zapobiegnie wielu nieprawidłowościom.

– W planach ministerstwa zdrowia jest zachowanie status quo, tzn. nie chcemy, żeby dochodziło do dominacji ani sieci na rynku, ani aptek indywidualnych. Wydaje mi się, że ten podział 30-40 proc. na rzecz aptek sieciowych vs 60-70 proc. na rzecz aptek indywidualnych jest zdrowym rozwiązaniem – powiedział wiceminister. Przypomniał, że projekt poselski dotyczy jedynie nowo otwieranych aptek.

Przeciwny projektowi jest klub PO. Posłanka Joanna Mucha podkreślała, że liczne zastrzeżenia zgłaszane do projektu m.in. przez ekspertów dotyczą np. jego niekonstytucyjności i naruszenia prawa unijnego. Oceniła, że tryb pracy nad tą ustawą był "dramatycznie nieprzejrzysty".

– Najważniejszym jednak zarzutem jest to, że ustawa ta w żaden sposób nie przeciwdziała bolączkom rynku aptecznego, jej wprowadzenie natomiast spowodowałoby zakonserwowanie wszystkich niedoskonałości tego rynku w obecnej formie – powiedziała.

Krytykowała zapis, zgodnie z którym właścicielami aptek mogliby być tylko farmaceuci. Wskazywała m.in. że aptekarze mieliby np. problemy z zawieszeniem działalności, a dziedziczenie apteki – poza wyjątkowymi sytuacjami - nie byłoby możliwe.

Za odrzuceniem projektu opowiada się też klub Kukiz’15. – Mam wrażenie, że po raz kolejny mamy do czynienia z wrzutką pewnych grup interesów, które chcą – kosztem niższych cen leków, kosztem wolności obywateli, kosztem swobody działalności gospodarczej – się dorobić – powiedział poseł Jakub Kulesza. Wskazywał, że duże hurtownie farmaceutyczne "dążą do tego, by rynek aptek był jak najbardziej rozdrobniony". – To hurtownie farmaceutyczne chcą nam narzucić jak największe ceny leków, to w ich interesie jest całkowita przewaga negocjacyjna nad małymi aptekami, zniszczenie polskich sieci aptecznych, po to by małym aptekom móc narzucić jak największe ceny i żeby klienci, pacjenci płacili jak najwięcej za leki – powiedział. Ocenił też, że projektowane przepisy utrudnią zakładanie nowych aptek młodym absolwentom farmacji.

Jerzy Meysztowicz (Nowoczesna) zapowiedział, że jego klub także opowie się za odrzuceniem projektu. Krytykował m.in. tryb przygotowania projektu ustawy.

Przyznawał, że rynek apteczny powinien być uregulowany, a pacjenci powinni mieć lepszy dostęp do leków. Oceniał, że na ustawie nie zyskają też małe rodzinne apteki.

– Największym beneficjentem tej ustawy będzie największa hurtownia leków, posiadająca 30 proc. rynku – powiedział.

 

 

 

Źródło: PAP

fot.: 123rf.com

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ