Partner serwisu
13 sierpnia 2019

Czym grozi zaprzestanie szczepień?

Kategoria: Z życia branży

Czytając niektóre fora internetowe, może się wydawać, że nic, przecież nie ma już w Polsce zachorowań na przykład na polio, a do niedawna nawet odra czy krztusiec występowały sporadycznie. Sytuacja jednak  uległa zmianie wraz z rosnącą liczbą odmów szczepień. Na razie chroni nas odporność zbiorowiskowa, ale i ona może w końcu nie wystarczyć, aby zapobiec epidemii.

Czym grozi zaprzestanie szczepień?

Odporność zbiorowiskowa polega na tym, iż osoba odporna, w wyniku zaszczepienia lub po przechorowaniu, nie tylko sama nie zachoruje (lub nie zachoruje ponownie), ale również nie przenosi zakażenia na inne osoby. Jest to szczególnie ważne, jeśli w najbliższym otoczeniu znajdują się osoby nie mogące się zaszczepić, na przykład z powodu wieku lub przeciwwskazań klinicznych:

Próg odporności zbiorowiskowej jest inny dla każdej choroby – wyjaśnia w rozmowie z www.zaszczepsiewiedza.pl doktor Agnieszka Motyl, specjalista w dziedzinie epidemiologii, Kierownik ds. Jakości i Standardów Medycznych Medicover Polska – Dla ospy prawdziwej, choroby wyeliminowanej dzięki szczepieniom, wynosił on 80%, co oznaczało, że 80% populacji powinno być odporne, aby choroba nie mogła się rozprzestrzeniać. Dla polio wynosi on 97%, zaś dla krztuśca 92-95%, a dla odry 95%. Wartości te pokazują, że odmowy szczepień, które nie są związane z czynnikami medycznymi, po pewnym czasie mogą odprowadzić do zwiększonej ilości zachorowań i epidemii.

Według danych Narodowego Instytut Zdrowia Publicznego Państwowego Zakładu Higieny (NIPZ PZH) w 2018 roku było 40 tysięcy odmów szczepień. Powodów, dla których rodzice odmawiają szczepień, jest wiele, choć, według lekarza Alicji Nojszewskiej-Rydlińskiej, pediatry z Nowego Dworu Mazowieckiego, u podstaw tych decyzji zwykle leżą lęk i plotki:

Pracuję jako pediatra już 39 lat i wyraźnie widzę, na przykładzie mojej przychodni, że rodzice coraz częściej padają ofiarą fałszywych informacji i najgroźniejsza jest sytuacja, kiedy w ogóle nie chcą przyjść do lekarza i porozmawiać. Jeśli widzę, że rodzic ma niechętny stosunek do szczepień, to staram się przedstawić nie tylko naukowe dowody na ich bezpieczeństwo oraz skuteczność, ale również odwołuję się do mojego doświadczenia. I, co chyba najważniejsze, mówię, że sama się szczepię. Ostatnio zaszczepiłam się przeciw odrze, gdyż pojawiło się wiele zachorowań w podwarszawskim Pruszkowie. Ja chorowałam w dzieciństwie, ale się zaszczepiłam. Nie dla siebie, ale dla moich małych pacjentów. Ze mną muszą być bezpieczni. 

Co myślą ekspertki o rodzicach, którzy uchylają się od szczepień?

Epidemiolog Agnieszka Motyl: Najbardziej dziwi mnie, kiedy, wbrew danym oraz po prostu codziennemu doświadczeniu, niektórzy nie widzą, że pod względem epidemiologicznym żyjemy w bezpiecznym kraju, a zawdzięczamy to, między innymi, szczepieniom i odpowiedniemu nadzorowi sanitarnemu oraz epidemiologicznemu. Trudno mi zrozumieć, dlaczego bez wątpienia troskliwi rodzice, którzy sami są beneficjantami szczepień, uniknęli chorób i powikłań, odmawiają ochrony własnym dzieciom.

Pediatra Alicja Nojszewska- Rydlińska: Kiedy zaczynałam pracę jako pediatra bardzo częste były zachorowania na różyczkę, w tym zachorowania podczas ciąży, które mogą powodować nie tylko poronienia, ale również ciężkie choroby i niepełnosprawność dziecka. Dlatego rodzice odmawiający szczepień muszą wiedzieć, że nie tylko narażają na zachorowanie swoje dziecko, ale i pośrednio swoje przyszłe wnuki.

W Polsce rośnie liczba zachorowań na odrę. Od początku roku 2019 zgłoszono już ponad tysiąc przypadków. Odra jest chorobą zagrażającą życiu, a niektórzy błędnie uważają ją za niegroźną chorobę wieku dziecięcego. Na świecie pozostaje ona jednym z głównych powodów śmiertelności małych dzieci- zachorowanie kończy się tragicznie dla 20-30% chorujących niemowląt w krajach rozwijających się. W Polsce na szczęście, dzięki programowi szczepień ochronnych oraz wyższym standardom opieki medycznej, już od lat nie było przypadku śmiertelnego związanego z zachorowaniem na odrę i jej powikłaniami. Jednak doktor Agnieszka Motyl uważa, iż jest to tylko kwestia czasu:

Wraz ze spadającą liczbą osób zaszczepionych i brakiem ochrony wynikającej z odporności zbiorowiskowej, choć brzmi to tragicznie, w końcu może dojść do śmierci z powodu powikłań po odrze. Mylą się ci, którzy uważają, że zachorowania dotyczą tylko osób przyjezdnych – coraz częściej chorują również polskie dzieci oraz dorośli.

Celem szczepienia jest nie tylko uniknięcie zachorowania, ale przede wszystkim powikłań po przechorowaniu. Na przykład jednym z najcięższych powikłań odry jest podostre stwardniające zapalenie mózgu u osób, które przeszły tę chorobę w dzieciństwie. Uważa się, iż występuje ono 1 raz na 1,7 tys. dzieci, które zachorowały przed ukończeniem drugiego roku życia. Zwykle w ciągu 2 lat kończy się ono śmiercią.

źródło: zaszczepsiewiedza
fot. 123rf/zdjęcie ilustracyjne
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ