Partner serwisu
26 marca 2021

Audytorzy ich nienawidzą! Odkryli jeden prosty trik...

Kategoria: Felietony Rafała Ruty

…dzięki któremu uzyskali JAKOŚĆ DOSKONAŁĄ! Zarabiają 10 tys. zł tygodniowo bez matury, schudli po 20 kg i wyhodowali „kaloryfery” w cztery dni. Cały dzień jedzą golonkę z piwem, a najpiękniejsze kobiety same wchodzą im do łóżka. Ale to jeszcze nie wszystko! Poznaj ich sekret...

Audytorzy ich nienawidzą! Odkryli jeden prosty trik...

Tą małą błękitną kropką jest planeta Ziemia, widziana przez sondę kosmiczną Voyager 1. Sonda minęła już Plutona, ostatnią planetę Układu Słonecznego. Sześć mld km od Ziemi, w ciemności i mrozie kosmicznej pustki, przez trzy godziny troskliwie rozgrzewa swoją kamerę. Odwraca ją w kierunku Domu, aby zrobić ostatnie, pożegnalne zdjęcie rodzinne. Fotografuje majaczące w ciemności kropki Słońca i planet, po czym wyłącza swoje „oko” już na zawsze. Misja wciąż trwa, nie można tracić energii na zasilanie niepotrzebnych już urządzeń. Dalej jest ciemność, ale jest jeszcze heliosfera do zbadania.

Sondy Voyager 1 i Voyager 2 wyruszyły w tę najdłuższą podróż ludzkości w 1977 r., aby zbadać i sfotografować Jowisza i Saturna wraz z ich satelitami. Wzajemne położenie tych planet w najbliższych latach dawało możliwość ich zbadania w jednym przelocie, z wykorzystaniem „przyspieszenia grawitacyjnego”. Siła przyciągania gazowych gigantów dała Voyagerom dodatkowego „kopa” na dalszą drogę. Druga z sond, już po zakończeniu badań Jowisza i Saturna, nadal była w bardzo dobrym stanie i na odpowiednim kursie, więc mogła zbadać także Urana, Neptuna i Plutona.

Bliźniacy „V” nie są olbrzymami: korpus każdego z nich to walec o wysokości 0,5 m i średnicy niecałych 2 m. Może przeszłyby przez drzwi mojego mieszkania? Największym elementem jest główna antena o średnicy ok. 3,5 m. Pionowo by się nie zmieściły, ale gdybym ustawił ukośnie, to chyba wcisnąłbym je do salonu? Mógłby być problem z magnetometrami, każdy z nich ma 13 metrów. Ale każda sonda ma tylko jeden i są wąskie. Jeżeli ustawię je pod odpowiednim kątem, to będą wystawać przez balkon i może nawet nie zahaczą o sąsiedni budynek.

Może i bym pomieścił Voyagery w moim trzypokojowym mieszkaniu, ale układu zasilania instrumentów naukowych wolałbym tu nie pakować. Każda sonda ma trzy radioizotopowe generatory termoelektryczne, zawierające na początku misji po 13,5 kg plutonu 238. Po 41 latach nadal działają, zasilając dwie kamery, fotopolarymetr, dwa spektrometry, radiometr, detektor plazmy, detektory cząstek niskiej energii i promieniowania kosmicznego, magnetometr, odbiornik fal plazmowych, odbiornik radioastronomiczny, transponder i oscylator radiowy.

W tym czasie zużyło się tylko 3,8 kg plutonu, ale poza Układem Słonecznym obowiązuje zasada „zero waste”, więc urządzenia są stopniowo wyłączane, gdy tylko przestaną być potrzebne. Wszystkie zbierane dane są wysyłane na Ziemię przez główną antenę. Obecnie transmisja trwa 20 godzin. Jeżeli nie można jej prowadzić na bieżąco, to wciąż świetnie działa rejestrator taśmowy, który może zapisać 67 MB danych do późniejszej transmisji na Ziemię. Na jedną płytę CD w formacie MP3 wystarczy – czyli Voyagerowi nie jest nudno, bo ma własnego discmana.

Każda z sond jest wyposażona w szesnaście silników. Dwanaście z nich steruje pozycją Voyagerów w zależności od prowadzonych badań. Cztery silniki służą do korekty samej trajektorii lotu. Ostatnio zostały uruchomione w 2017 r., pięć lat po opuszczeniu Układu Słonecznego – po raz pierwszy od 1980 r. Oprócz tych dwóch manewrów, tor lotu był obliczony jeszcze przed startem, regulowany wyłącznie grawitacją mijanych planet. Największy księżyc Jowisza – Tytan, odległy o 1,3 mld km od Ziemi, był mijany w odległości 4 km.

Voyagery niosą „listy w butelce” do obcych cywilizacji – złote płyty z nagraniami dźwięków ludzi i przyrody, pozdrowieniami w różnych językach, muzyką, zdjęciami Ziemi i jej mieszkańców, podstawowymi danymi fizycznymi i chemicznymi. Na drugiej stronie znajduje się obrazkowa instrukcja odtwarzania. Podróż rozpoczęła się 17 lat przed powstaniem przeglądarek internetowych. Wizerunek Ziemi i ludzkości pochodzi więc sprzed ery gloryfikacji głupoty, antynaukowości i teorii spiskowych – może adresaci się nie przestraszą?

Obie sondy widziały obrazy, w które my, ludzie byśmy nie uwierzyli: Wielką Czerwoną Plamę wirującą na Jowiszu, wybuchy wulkanów na księżycu Io, lodowe pierścienie Saturna, jeziora ciekłego metanu i organiczną mgłę Tytana, zorze polarne na Neptunie i gejzery na Trytonie. Na szczęście te chwile nie rozpłyną się, jak łzy w deszczu. Przebyły miliardy kilometrów i dotarły na Ziemię. Czasem jako ludzkość możemy być z siebie dumni.

PS. W 2013 r. Voyager 1 opuścił heliosferę Układu Słonecznego. Obecnie oddala się z prędkością 61 tys. km/h. Reaktory, silniki, czujniki i nadajniki pokładowe wciąż działają – 22,6 mld km

fot. 123rf
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ