Partner serwisu
04 września 2023

Aż 15 na 100 pacjentów w krajach o niskich dochodach doznaje co najmniej jednego zakażenia podczas pobytu w szpitalu. Czy uda się rozwiązać problem zakażeń?

Kategoria: Medycyna

Każdy pacjent trafiając do szpitala oczekuje nie tylko leczenia, ale także bezpieczeństwa. Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje, że na każdych 100 pacjentów w szpitalach, 15 pacjentów w krajach o niskich i średnich dochodach, w tym w  Polsce, doznaje co najmniej jednego zakażenia związanego z opieką zdrowotną podczas pobytu w szpitalu[1]. Jednocześnie dane dotyczące personelu medycznego wskazują, że aż  37% zakażeń WZW typu B, 39% WZW typu C oraz 4,4% HIV – rozpoznawanych jest po zranieniu się sprzętem używanym w placówkach ochrony zdrowia.

 

 

Aż 15 na 100 pacjentów w krajach o niskich dochodach doznaje co najmniej jednego zakażenia podczas pobytu w szpitalu. Czy uda się rozwiązać problem zakażeń?

Elektroniczny Rejestr Zdarzeń Niepożądanych kluczem do walki z zakażeniami

Zakażenia to także skutek wszelkich działań niepożądanych, a Światowa Organizacja Zdrowia alarmuje, że zdarzenia te stanowią obecnie jedną z dziesięciu głównych przyczyn zgonów i niepełnosprawności na świecie. Ustawa z dnia 16 czerwca 2023 r. o jakości w opiece zdrowotnej  i bezpieczeństwie pacjenta (dalej jako: „ustawa o jakości”) wprowadza obowiązek rejestrowania zdarzeń niepożądanych, zakładając, że podmiot wykonujący działalność leczniczą posiada wewnętrzny system, który składa się z zasad, procedur, metod oraz opisów stanowisk pracy, w celu zapobieżenia wystąpieniu zdarzeń niepożądanych. System obejmuje też monitorowanie i ocenę jakości i bezpieczeństwa udzielanych świadczeń opieki zdrowotnej oraz bada opinię i doświadczenia pacjenta przy pomocy ankiet.                                                           

Najlepszą formą realizacji ustawy o jakości byłby rejestr zdarzeń niepożądanych prowadzony tylko w formie elektronicznej. Takie systemy sukcesywnie już funkcjonują poza granicami naszego kraju m.in. w Danii, Niemczech, Austrii czy Estonii. Dane z raportu „Bezpieczny Szpital to Bezpieczny Pacjent” [1] wyraźnie wskazują, że w polskich szpitalach wypadki zranień i skaleczeń w formie elektronicznej rejestruje tylko 24% placówek medycznych, przy czym  w przeciągu ostatniego roku liczba tych placówek wzrosła zaledwie o 3%. Takie systemy umożliwiają łatwe gromadzenie i dostępność danych oraz  ich szybką analizę pod kątem poprawy przyszłego bezpieczeństwa pacjentów i personelu medycznego. Żyjąc w dobie cyfryzacji i rozwoju narzędzi Big Data trzeba stawiać na nowe rozwiązania, które pozwolą iść naprzód, a nie zostać w tyle.

Zakażenia wśród personelu medycznego - Personel medyczny narażony na ekspozycję zawodową

Badanie IPSOS[2], którym objęto 300 tys. pracowników ochrony zdrowia w całej Europie, wykazało znaczny wzrost (23 %) liczby zranień ostrymi narzędziami wśród pracowników ochrony zdrowia w związku z pandemiczną sytuacją. Grupą zawodową, której najbardziej dotyczy problem okazały się pielęgniarki (82%) i lekarze (54%). Aż 75% pracowników medycznych z Polski jako powód zranień wskazało brak urządzeń zabezpieczających. Niebezpieczne warunki pracy skutkujące chorobami zawodowymi, urazami i nieobecnością w pracy stanowią znaczny koszt dla sektora opieki zdrowotnej, szacowany nawet na 2% wydatków na zdrowie. Konsekwencją tego typu zdarzeń są zakażenia personelu medycznego poważnymi chorobami zakaźnymi, co przyczynia się do absencji w pracy. 

Takie sytuacje są nie tylko zagrożeniem dla zdrowia i życia lekarzy czy pielęgniarek, ale również dla pacjentów, którzy najbardziej odczuwają niestabilność funkcjonowania placówek medycznych.

Dlatego tak ważne jest stosowanie bezpiecznego sprzętu oraz wdrożenie odpowiednich praktyk i procedur w placówkach medycznych. Jak pokazują dane certyfikacji  ,,Bezpieczny Szpital to Bezpieczny Pacjent”, zarówno w tym jak i ubiegłym roku sprzęt bezpieczny w szpitalach stanowi mniej niż 50% całego posiadanego sprzętu,  przy czym 70 % szpitali wciąż nie stosuje igieł tępych do przygotowywania leków, a ponad połowa szpitali nie korzysta, z kaniul bezpiecznych. Nie powinno też dochodzić do sytuacji, w której zgłaszane są jedynie obowiązkowe zakażenia odcewnikowe dotyczące cewników centralnych, a pomijane są obwodowe, co do których obecnie placówki medycznie nie mają obowiązku raportowania.  Zgłaszania zranień jest obowiązkowe. Niestety badania dowodzą, że 40 % personelu pielęgniarskiego tego nie robi,  blisko 70 %  podczas swojej pracy zraniło się do 5 razy, a do największej ilości zranień dochodzi w dużych szpitalach powyżej 500 łóżek. Powyższe dane wskazują, że droga do zakażenia pracownika medycznego jest bardzo prosta. W ostatnich latach w Polsce obserwuje się ich wzrost, a dane z raportów GIS „Stan Sanitarny Kraju” zarówno w 2021 jak i 2022 roku wyraźnie temu dowodzą. Mówimy tu nie tylko o wirusie SARS-CoV-2, ale również o grypie, wirusowym zakażeniu jelitowym wywołanym z rotawirusami czy wirusowym zapaleniu wątroby typu C.

Zakażenia krwi diagnozowanie i raportowanie jako problem w polskich szpitalach

Zakażenia związane z opieką zdrowotną są jednym z najczęstszych rodzajów zdarzeń niepożądanych występujących podczas świadczenia opieki i każdego roku dotykają setek milionów pacjentów na całym świecie. Według  danych Światowej Organizacji Zdrowia, w 2017 roku sepsa wystąpiła u 49 milionów ludzi na świecie, w tym  11 milionów zmarło z jej powodu.  Zakażenia sepsą nie dotyczą tylko osób starszych, niemal połowa zachorowań dotyczyła dzieci, powodując śmierć  2,9 miliona dzieci poniżej 5 roku życia.

W Polsce wciąż nie powstał elektroniczny rejestr zdarzeń niepożądanych, który pozwoliłby gromadzić dane na temat zapadalności na sepsę. Brak rejestru skutecznie utrudnia wprowadzanie działań zapobiegawczych i wypracowania odpowiednich rekomendacji. W 2018 roku NIK zaznaczyła, że problem zakażeń w naszym kraju jest poważny,

„Problem występowania zakażeń jest złożony i o tym powinno się pamiętać. Czynniki ryzyka zakażeń nie pochodzą jedynie ze środowiska, w którym przebywa pacjent, czyli szpital, ale również pacjent "sam dla siebie" może stanowić źródło zakażenia. Natomiast odnosząc się  do warunków, które wpływają na pojawienie się zakażeń  w podmiotach leczniczych, to bardzo ważną rolę odgrywa brak higieny rąk lub nieprawidłowe jej wykonanie przez pracowników, udzielających świadczenia zdrowotne. Najczęstszą bowiem drogą transmisji drobnoustrojów jest droga kontaktowa, czyli ręce personelu. Doprecyzowując jeszcze dokładniej ten obszar to warto zwrócić uwagę  również na sprzęt medyczny, nie zdekontaminowany czy też nieprawidłowo zdekontaminowany. Przykładem może być stetoskop czy aparat do mierzenia ciśnienia.” – komentuje dr n. med. Anna Szczypta, Krajowa Konsultant w dz. Pielęgniarstwa Epidemiologicznego, Ekspertka Koalicji na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali

NIK podkreśla też, że właściwym narzędziem służącym ograniczeniu przypadków zakażeń szpitalnych powinien być prawidłowo działający system zapobiegania i zwalczania zakażeń, utworzony w szpitalu na podstawie istniejących przepisów prawa. Szacuje się, że efektywne systemy kontroli zakażeń mogą zmniejszyć ryzyko ich wystąpienia od 55% do 70%. Sytuacja w Polsce wciąż wymaga poprawy, zarówno personel medyczny, pracownicy placówek jak i pacjenci chcą się czuć bezpiecznie i mieć pewność, że ich zdrowie traktowane jest priorytetowo.

Rosnąca antybiotykooporność wyzwaniem dla ochrony zdrowia

Antybiotykooporność to już globalny problem i jedno z największych wyzwań współczesnej medycyny, w raporcie „Oporność na środki przeciwdrobnoustrojowe” [3] opracowanym w 2022 roku przez OECD, wskazuje się, że Polska znajduję się w pierwszej dziesiątce krajów UE, w której przyjmuje się najwięcej antybiotyków, średnia dla krajów OECD to 17 dawek antybiotyków na 1 tys. mieszkańców na dzień, przy czym Polska jest powyżej tej średniej z 22 dziennymi dawkami. Niewłaściwe stosowanie oraz nadużywanie antybiotyków to jedna z głównych przyczyn wzrostu tego zjawiska. O problemie alarmuje też Światowa Organizacja Zdrowia, szacuje, że oporność mikroorganizmów na leki przyczynia się rocznie do 75 tys. zgonów, przy czym liczba zgonów z powodu antybiotykooporności na świecie do roku 2050 może wzrosnąć nawet do 10 milionów rocznie.  W walce z tym zjawiskiem nieocenioną pomocą jest wiedza i świadomość lekarzy, a także właściwe i racjonalne stosowanie antybiotyków przez pacjentów.

„Obecnie w podmiotach leczniczych istotnym problemem są drobnoustroje, które wykazują brak wrażliwości na niektóre grupy antybiotyków czy też całkowity jej brak na wszystkie antybiotyki. Zakażenie takim drobnoustrojem, określanym jako "alarmowy" niesie za sobą niepowodzenia terapeutyczne, czy też skutkuje włączeniem leku, który niestety posiada wiele działań niepożądanych. Dlatego tak ważna jest racjonalna antybiotykoterapia prowadzona przez lekarzy. Ponadto trzeba tworzyć bezpieczne środowisko opieki dla pacjentów w podmiotach leczniczych, polegające na przestrzeganiu  procedur zalecanych do stosowania przez Zespoły Kontroli Zakażeń. A sam pacjent może też  przyczynić się do tego bezpieczeństwa poprzez pamiętaniu o higienie rąk, przez którą ogranicza się rozprzestrzenianie patogenów w środowisku, a w tym przypadku podmiocie leczniczym.” – podkreśla dr n. med. Anna Szczypta, Krajowa Konsultant w dz. Pielęgniarstwa Epidemiologicznego, Ekspertka Koalicji na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali.

 

[1] Raport “Global report on infection prevention and control”

 

[1] Raport “Bezpieczny Szpital to Bezpieczny Pacjent”

[2] Badanie przeprowadzone przez firmę Ipsos MORI na przełomie marca i kwietnia 2021 r. w 80 największych szpitalach krajowych we  Francji, Niemczech, Włoszech, Hiszpanii i Polsce.

[3] Raport “Antimicrobial Resistance in the EU/EEA - A One Health response”

 

 

źródło: informacja prasowa
fot. informacja prasowa
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ